Jedno z najczęstszych pytań, jakie słyszę od osób myślących o infobrokeringu, brzmi: gdzie znaleźć klientów na usługi infobrokerskie? Bardzo często za tym pytaniem kryje się lęk – nie przed samą pracą z informacją, ale przed rozmową z klientem i sprzedażą usług.
Dobra wiadomość jest taka, że pierwszych klientów nie trzeba szukać „na rynku”, wśród obcych ludzi i dużych firm. Wręcz przeciwnie – najlepiej zacząć znacznie bliżej.
Pierwsi klienci wśród znajomych i kontaktów
Na początku swojej drogi warto rozejrzeć się wśród znajomych, dalszych kontaktów zawodowych i osób, które już Cię znają. Nie dlatego, że będą „łatwiejsi”, ale dlatego, że dają bezpieczne warunki do nauki.
To właśnie przy pierwszych zleceniach najlepiej uczysz się: ile realnie zajmuje Ci wyszukiwanie informacji, jak formułować zakres zlecenia, jak komunikować się z klientem i czy efekt końcowy faktycznie odpowiada jego potrzebom. To także moment, w którym możesz sprawdzić, czy praca infobrokera informacji naprawdę jest dla Ciebie.
Na tym etapie ważniejsze od zarobków jest doświadczenie i zrozumienie procesu. Każde zlecenie, nawet niewielkie, buduje Twoją pewność siebie i warsztat.
Dlaczego na początku warto mieć jak najwięcej zleceń?
Im więcej zleceń realizujesz na początku, tym szybciej zaczynasz widzieć powtarzalne schematy. Zauważasz, które typy zapytań są dla Ciebie naturalne, a które męczące. Uczysz się też, jak reagujesz na presję czasu i niejasne oczekiwania klientów.
To bardzo ważny etap, bo pozwala odpowiedzieć sobie na pytanie, czy infobrokering jest ścieżką, którą chcesz rozwijać długofalowo, czy raczej jedną z kompetencji uzupełniających.
Networking jako naturalne źródło klientów
W szukaniu klientów na usługi infobrokerskie ogromną rolę odgrywa networking. Nie w rozumieniu agresywnego sprzedawania swoich usług, ale w prostym informowaniu otoczenia, czym się zajmujesz.
Wiele zleceń pojawia się dlatego, że ktoś „sobie o Tobie przypomniał” w momencie, gdy pojawił się problem informacyjny. Żeby tak się stało, ludzie muszą wiedzieć, że zajmujesz się researchiem i wyszukiwaniem informacji.
Networking online i offline
Nie ma większego znaczenia, czy networking odbywa się online, czy w świecie offline. Może to być rozmowa na wydarzeniu branżowym, aktywność na LinkedInie, udział w grupach tematycznych albo zwykła rozmowa przy kawie.
Liczy się spójność komunikatu. Jeśli potrafisz w prostych słowach powiedzieć, komu i w jakich sytuacjach pomagasz, z czasem pojawią się osoby, które same zgłoszą się z zapytaniem.
Klienci nie zawsze szukają „infobrokera”
Warto pamiętać, że większość klientów nie wpisuje w Google hasła „infobroker”. Szukają raczej rozwiązania konkretnego problemu: informacji o firmie, danych do analizy, wsparcia przy decyzji biznesowej.
Dlatego tak ważne jest mówienie o swoich usługach językiem problemów, a nie nazwą zawodu. To podejście dobrze uzupełnia działania edukacyjne i SEO, o których pisałam wcześniej.
Szukanie klientów to też element nauki zawodu
Na początku drogi szukanie klientów jest częścią procesu uczenia się infobrokeringu. Każda rozmowa, każde zapytanie i każde zlecenie pokazują Ci coś nowego – o rynku, o klientach i o Tobie samej.
Jeśli dasz sobie przestrzeń na testowanie, rozmowy i drobne błędy, dużo szybciej dojdziesz do momentu, w którym praca brokera informacji stanie się świadomym wyborem, a nie tylko pomysłem.
W kolejnym artykule pokażę, jak wyceniać zlecenia infobrokerskie, żeby zdobywanie klientów i realizacja projektów tworzyły spójną całość.